piątek, 20 maja 2016

17 maja w Bergen.



Wyobraźcie sobie, że jest w Europie kraj, gdzie poważne święto narodowe, jakim jest rocznica uchwalenia Konstytucji, można obchodzić bardzo radośnie, hucznie i głośno. Że nie jest to uroczystość obchodzona z wielką pompą, sztywnymi i galowo ubranymi urzędnikami władzy państwowej, defiladami wojskowymi i nudnymi przemowami prezydentów. Że wszyscy (a szczególnie dzieci) czekają na ten dzień cały rok, bo mogą objadać się wtedy lodami, hot-dogami i goframi sprzedawanymi na ulicznych kramach. ( Mówi się nawet, że ten dzień to "Święto Dzieci".) Że można tańczyć na ulicach, uczestniczyć w barwnych i głośnych pochodach przy dźwiękach przeróżnej muzyki. Że wszyscy, bez względu na pogodę, spędzają ten dzień na zewnątrz, spotykają się ze znajomymi i imprezują. Że z tej okazji pije się szampana do śniadania (tzw. champagnefrokosten) lub chodzi z kieliszkami tego napoju po ulicach. Że są organizowane różne konkursy, zabawy, koncerty i fajerwerki na zakończenie dnia. Że w ten dzień ludzie zakładają przepiękne, ręcznie szyte stroje narodowe (tzw. bunady), a jeśli ich nie mają, to najlepsze odświętne stroje i przypinają kotyliony w barwach flagi narodowej do odzieży. Że każdy dumnie dzierży flagę w dłoni i radośnie śpiewa narodowy hymn, wyrażając tym swój patriotyzm i przywiązanie do kraju. 

I jak, wyobraziliście sobie, czy myślicie, że to niemożliwe, że tak nie może wyglądać święto narodowe będące odpowiednikiem naszego 3 maja czy 11 listopada? A właśnie że może, tak wygląda 17 maja w Norwegii! Wszystko to na pamiątkę wydarzeń z 17 maja 1814 roku, gdy w norweskim Eidsvoll Zgromadzenie Narodowe uchwaliło pierwszą konstytucję Norwegii. 
Zapraszam na minigalerię z tegorocznych obchodów 17 maja w Bergen :)



Stroje narodowe, wspomniane wcześniej bunady, występują w wielu różnych wzorach i kolorach - wszystko zależy od tego, z jakiego regionu kraju pochodzą. Panie wyżej mają strój bergeński (Bergensdrakt) - mi osobiście te najbardziej się podobają :)


Dzieci również mają swoje małe bunady :)


Pochód rowerzystów :)


Te dzieci akurat tańczyły do piosenki "Waka Waka" Shakiry ;)



Oczywiście parady 17-majowe najczęściej organizowane są na najbardziej reprezentatywnych ulicach miasta - w Bergen to musi być Bryggen!



I wszędzie powiewają norweskie flagi...



Bergensdrakt od przodu.




Ta grupa dzieci tańczyła na jadącym tirze i śpiewała utwór "Dancing Queen" Abby, a pomiędzy nimi starsza Pani też dawała radę i nieźle hulała :)


Były też i śmieszne przebrania.


Podobne parady organizowane są w innych miastach, a nawet w mniejszych miejscowościach w Norwegii, ale najhuczniej 17 maja obchodzony jest w stolicy - Oslo, gdzie każdy czeka aż Królewska Para pojawi się na balkonie pałacu i będzie machać do zgromadzonych :) W Oslo nie byłam nigdy, tymbardziej 17 maja, ale była inna blogerka z Norwegii, Magda z optymistycznego bloga "Storklem" ;) I na dodatek narobiłą masę fajnych zdjęć, więc jeśli jesteście ciekawi jak 17 maja obchodzono tego roku w Oslo, zapraszam na jej post :)

A Wam jak się podoba taka tradycja i sposób świętowania Norwegów?

Pozdrawiam,
Ania

4 komentarze:

  1. Mi wizualnie bardzo podobają się bunady z Nordland :) Ten błękit jest taki radosny :) Mój szef mnie namawiał, żebym sobie kupiła bergensbunad bo przecież jestem już 100% bergenserem :D Powiedziałam mu, że jak mi podniesie wypłatę, to bardzo chętnie :D
    Świetne zdjęcia :) My pochód podziwialiśmy na Torgalmenningen a potem pod łodzią Wikingów na Festplassen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zakup bunadu podwyżka by się przydała (i to spora :D)
      Ja już na Festplasen nie dotarłam, nie chciałam się dalej przeciskać w tłumie, utknęłam na Torget ;) żałuję trochę że nie byłam na fajerwerkach, ale zimno było, szkoda że akurat na 17 maja się pogoda zepsuła :(

      Usuń
  2. po pierwsze dziękuję za wyróżnienie:)
    Po drugie mi też podobają się bunady z Bergen. Kiedyś wyszukałam swojego faworyta ale nie pamiętam dokładnie z którego regionu był ale w Oslo widziałam też takie całe beżowe bunady z kolorowymi haftami i różwnież fajnie to wyglądało:)
    Wcale nie taka mała ta Twoja relacja! Dużo zdjęć!
    A dziś sie dowiedziałam, ze na prawdę fajnie świętują w malutkich miejscowościach np Kolsås pod Oslo- kilka ulic na krzyż a mieli swój własny barnetoget i mnóstwo zabaw i konkursów- w sumie nawet fajniej niż w stolicy!
    A ja widziałam Polaków w krakowskich strojach ludowych pod Pałącem Króla! ale głupia nie poprosiłam o wspólne zdjęcie! Ale wzbudzali seensację wśród Norwegów swoimi strojami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy bunad ma w sobie coś ciekawego, i te torebeczki przypięte do stroju są świetne!
      Fajnie że Polacy w ten sposób się włączyli w świętowanie:-) wyobrażam sobie miny Norwegow zastanawiających się z jakiego regionu Norge pochodzą ich bunady :-P

      Usuń